poniedziałek, 2 marca 2020

Watashi no Akuma Rozdział XXII: Wilkołacza delegacja

Rafael J. White 
Przez kilka minut zastanawiałem się nad tym, czy powinienem powiedzieć Victorii wszystko...
Prawdę mówiąc sam nie byłem pewien, co chciałem zrobić.
Kochałem ją z całego serca i pragnąłem chronić Vix przed wszystkim, co mogłoby jej grozić, ale zupełnie nie wiedziałem, czy ona odwzajemnia moje uczucia. Wbiłem wzrok w parujący kubek, z którego roznosił się po pokoju aromat mocnej, czarnej kawy.
-Właściwie dlaczego o to pytasz, Vix?- Zapytałem zupełnie nie wiedząc, co odpowiedzieć.
Przeczesała palcami popielate włosy i uśmiechnęła się blado.
-Po prostu się martwię. Ostatnio dziwnie się zachowujesz i pomyślałam..
Victoria, partnerka księdza Rafaela 
-Co pomyślałaś?- Zapytał nagle, zwracając na mnie te jasne oczy.
-Że to może być przeze mnie- przyznałam. Biorąc kubek, upiłam łyk czarnego napoju, obserwując go ukradkiem.
Raf zamrugał, a na jego twarzy odbiło się wyraźne zaskoczenie. Zapadła pomiędzy nami długa cisza, podczas której rozmyślałam, czy właściwie powinnam być z nim aż tak bezpośrednio szczera i, czy nie psuję tym tego "czegoś" między nami.
Rafael J. White
Westchnęła ciężko i popijając kawę zaczęła kołysać prawą stopą.
-To wcale nie jest przez ciebie, Vix- powiedziałem wyjątkowo niecierpliwie.- Ostatnio jestem... Zagubiony. Tyle się dzieje i w ogóle...- w ostatnim momencie skłamałem, bojąc się, że mógłbym się w jakiś sposób zbłaźnić.
W tej chwili srebrnooka odstawiła z trzaskiem kubek i wychylając się w przód wzięła mnie za rękę i zamknęła moją dłoń w swoich długich palcach.
-Rafael, przecież wiesz, że dobrze cię znam- odezwała się bardzo łagodnie.- Wiesz, że możesz mi powiedzieć wszystko; jak... No wiesz- skwitowała, nie do końca wiedząc, jak to ująć.
Victoria, partnerka księdza Rafaela 
-Jak kto, na przykład...?- Zadał całkiem niewinne pytanie, ale wyczułam wibrującą w jego głosie ciekawość.
W tamtej chwili już zupełnie nie miałam pojęcia, co odpowiedzieć. Sytuacja stała się tak strasznie niezręczna, że zaczęłam się obawiać, że będę musiała to powiedzieć... Wyznać coś bardzo dla mnie wstydliwego, czego nigdy nie miałam odwagi nikomu powiedzieć, a co więcej poczuć czegoś takiego wobec kogoś innego, niż Rafael.
Zdrętwiałam na chwilę i poczułam, że kręci mi się w głowie i płoną mi policzki. Nerwowa cisza przeciągała się, a ja czułam...
Czułam, że jeśli tego nie powiem, stracę okazję i przerwę tę cieńką nić między nami...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz