Tydzień później Victoria nadal była na nas obrażona.
Śnieg powoli topniał, dzień stawał się dłuższy, a lokalne wiadomości donosiły o konflikcie między dwoma najbardziej wpływowymi organizacjami przestępczymi, co kilka godzin wyliczając trupy w szeregach i cywilach oraz podając domysły na temat pracy policji. Jednak szala zwycięstwa przechylała się na równi: raz na stronę Hydr, raz na Smoki, co nie było mi zbytnio na rękę; bo nie chciałem, żeby obie strony się dogadały. Esposito okazał się przy tym nieocenioną pomocą- sam nawet nie miałem pojęcia, że u azjatyckiej Mafii plotki mogą być pretekstem do zabicia plotkarza. Zawsze uważałem ich za głupich, ale ostatnio widząc jak równie szybko posługują się mieczem i bronią palną i widząc uciekające w popłochu ocalałe Hydry, zmieniłem zdanie o kitajcach.
-Policja, jak dotąd ustaliła; że w ten krwawy konflikt mógł być zamieszany poszukiwany od siedmiu lat listem gończym Gabriel Damon Borgia.
-Chyba ktoś tu musi zniknąć- odezwał się nagle Nicolae.
-Chciałbyś zająć moje miejsce? Trochę sobie jeszcze pomarzysz, Nicolae- mruknąłem w zamyśleniu.
-To tylko taka moja propozycja. Chyba nie chciałbym przez ciebie wylądować w celi- zauważył kpiąco.
-To miłe, że mój "bliźniak-pasożyt" tak bardzo we mnie wierzy- odparłem z przekąsem.
-Wierzy, a to dobre!. Ostatnie, czego bym chciał to ufać komuś takiemu, jak ty- zauważył ze złością.
-Więc o co ci właściwie chodzi??- Prychnąłem cicho poirytowany.
-O to, że skoro już wkopałem się w to bagno, to muszę się jakoś utrzymać na powierzchni i niestety, ale będziesz mi do tego potrzebny- wyjaśnił obojętnie.- Obecnie to ty znasz się na wszystkim, z ucieczkami włącznie.
-Nie wydaje mi się, żebyś musiał przed kimś uciekać- zacząłem, ale przerwał mi mówiąc:
-Mylisz się. To właśnie przed Vladem uciekam... Uciekamy: ja i Victoria.. To, że Księżniczka nic nie pamięta, jest moją sprawką...
-Chcę znać całą prawdę. Muszę wiedzieć o wszystkim, jeśli mam ci pomóc- oznajmiłem z determinacją.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz