Wtedy usłyszeliśmy podjeżdżający samochód.
"Gabriel" dyskretnie wyjrzał przez kuchenne okno i zaklął w nieznanym mi języku, którym czasami posługiwała się także Vix; która właśnie...
Wysiadała z czarnego auta w towarzystwie Josepha.
-Myślę, że możemy ich spytać o drogę- zauważyła Vix zmęczonym tonem.
Sobowtór Gabriela zbladł, a jego wargi zadrżały ledwie widocznie. Cofnął się od okna i zachwiał się mocno. Zdążył przytrzymać się jednego z kuchennych blatów.
Wtedy popielatowłosa weszła do środka z kołkiem i mieczem w dłoniach, z rozsypanymi wokół twarzy popielatymi włosami, iskrzącymi srebrem oczami i poważną miną. Ubrana w wysokie kozaki i ciemne spodnie. Zza pół rozpiętego czarnego, dwurzędowego płaszcza zobaczyłem ten zielony t-shirt. Oboje z "Gabrielem" spojrzeli sobie w oczy, a on przemówił w tym języku.
Victoria, partnerka księdza Rafaela
-Witaj spowrotem, moja Pani- odezwał się głos, który skądś znałam, w twarzy Gabriela o oczach ciemnobłękitnych jak kamień szafiru. W tym języku, w którym mówił także mężczyzna z moich koszmarów...
Poczułam się bardzo dziwnie. Tak jakoś lekko. Jakby ktoś napompował mnie helem. Po chwili to przyjemne odczucie nastąpiło uczucie bólu, smutku i ogromnej tęsknoty.
Rafael J. White
Patrzyli na siebie, a w oczach obojga czaiła się niewyobrażalna tęsknota.
Alter Gabriel wyciągnął do niej rękę znów coś mówiąc, gdy nagle zachwiał się i padł na podłogę nieprzytomny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz