czwartek, 19 grudnia 2019

Watashi no Akuma Rozdział XV: Tajemniczy przyjaciel mojego brata....

Vlad nadal siedział w niemal zupełnym bezruchu, cierpliwie czekając aż przestanę się śmiać.
-Nikt nie ma wszystkiego, zawsze jest coś, czego człowiek by chciał- zauważyłem z niezwykłą dotąd powagą, obserwując go uważnie.
-Owszem- potwierdził platynowowłosy, zbijając mnie z tropu- ale czasami posiadanie wszystkiego nie sprawia żadnej przyjemności.
-Co ma piernik do wiatraka?- Zniecierpliwiłem się.
-Byłeś szczęśliwy z Leą?- Zapytał mnie nagle.
-Skąd o tym wiesz?- Zacząłem rozdrażnionym tonem, obawiając się, że mógłby znać wszystkie moje sekrety.
-A czy byłbyś szczęśliwy z Victorią?- Zmienił temat patrząc mi prosto w oczy.
Zrobiło mi się zimno i poczułem, że krew odpływa mi z twarzy. W lustrze kredensu ujrzałem swoją kredowobiałą facjatę. Z wysiłkiem odzyskałem spokój i ukryłem drżenie rąk.
-Victoria nie ma z tym nic wspólnego- odpowiedziałem krótko, próbując uspokoić tłukące się pod żebrami serce.
-Naprawdę?- Zainteresował się.
Spojrzałem na zegarek na stoliku.
-Owszem. Właściwie to nigdy nie zastanawiałem się nad tym. Zresztą chyba nawet nie byłbym w jej typie- wstając z trudem panowałem nad sobą i swoim głosem- a teraz przepraszam, muszę sprawdzić czy wyłowili już tę hiszpańską kurewkę- rzuciłem wychodząc.
***
Zamknąłem drzwi pokoju i oparłszy się o nie plecami, osunąłem się na panele, gdzie usiadłem ukrywając na chwilę twarz w dłoniach.
On wiedział o wszystkim. 
Czy podejrzewał, że kłamię? A może wiedział to od samego początku i grał ze mną tylko dla zabawy w swoim nudnym, nieśmiertelnym życiu?
Ciężko wstałem i biorąc płaszcz wyszedłem z pokoju, a potem z domu Hydry. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz