Victoria partnerka księdza Rafaela
Leżąc na plecach z przymkniętymi oczami rozmyślałam o Gabrielu.
Sama nie wiedziałam, co dokładnie mnie w nim pociąga. Jego odważny wygląd i sposób ubioru? Seksowne, umięśnione ciało? Czy może ten charakterystyczny ostry i zachrypły głos?
Przewracałam się z boku na bok, próbując zasnąć, ale nic z tego, bo pod powiekami cały czas widziałam przystojną twarz Gabriela.
Usłyszałam, że drzwi mojej komnaty otwierają się cicho. Odgłos tych znajomych kroków zawsze potrafił mnie uspokoić.
Rafael J. White
Podszedłem do jej łóżka i okrywając ją troskliwie kołdrą, musnąłem dłonią jej twarz.
Już nie raz podczas bezsennej nocy przychodziłem do jej sypialni i patrzyłem jak śpi. Wyglądała wtedy jeszcze śliczniej; jakby była aniołem, który zgubił się w drodze do nieba i postanowił odpocząć przez pewien czas. Te lekko rozchylone usta w kolorze malin wyglądały cudownie, a jej twarz z zamkniętymi oczami była niesamowicie spokojna.
Pochylając się lekko pocałowałem ją w usta.
Wtedy zrozumiałem czego, tak naprawdę, chcę.
Chcę jej, bo tylko przy niej będę szczęśliwy.
Już nie raz podczas bezsennej nocy przychodziłem do jej sypialni i patrzyłem jak śpi. Wyglądała wtedy jeszcze śliczniej; jakby była aniołem, który zgubił się w drodze do nieba i postanowił odpocząć przez pewien czas. Te lekko rozchylone usta w kolorze malin wyglądały cudownie, a jej twarz z zamkniętymi oczami była niesamowicie spokojna.
Pochylając się lekko pocałowałem ją w usta.
Wtedy zrozumiałem czego, tak naprawdę, chcę.
Chcę jej, bo tylko przy niej będę szczęśliwy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz