Chciałem zapanować nad rozszalałym morzem pragnień i zbereźych myśli w mojej własnej głowie.
Vix od tamtej wspólnie spędzonej nocy rozpalała mnie do czerwoności. Zapach jej perfum... Każdy najdrobniejszy ślad jej obecności sprawiał, że płonąłem z pożądania.
Pocałowałem lekko jej czoło i chciałem uciec z jej pokoju, ale srebrnooka przyciągając mnie za czarną koszulę ze stójką na koloratkę pchnęła mnie i kładąc mi dłonie na piersi zdecydowanym ruchem oparła mnie o drzwi na korytarz.
Oddychając płytko obserwowałem jej srebrne oczy, świecące w tej ślicznej twarzy. Zbliżyła się tuż tuż i podniosła głowę. Wspięła się na palce i...
Boże Miłosierny, ratuj mnie od grzechu..
Całując mnie lekko, zaczęła rozpinać moją koszulę..
Przez chwilę odwzajemniłem pocałunek, ale nagle odzyskałem kontrolę nad swoimi emocjami i fantazjami erotycznymi i odsuwając usta szepnąłem:
-Vix... Nie..- Powiedziałem cichym szeptem i zamykając jej dłoń zaciśniętą na następnym guziku pokręciłem głową z ponurą miną.
-Chcę tego.. Oboje chcemy.. Ty też tego chcesz, prawda?- Zapytała cichutko, a ja odwróciłem głowę i wbiłem oczy w leżący na podłodze pastelowy ręcznik.
Kusiła mnie.
Niemożebnie.
Z każdym dniem coraz bardziej jej pragnąłem. Zniewalała mnie swoim urokiem. Spojrzeniem. Wszystkim, ale...
Victoria, partnerka księdza Rafaela
-Victoria, nie możemy- powiedział ten delikatny tembr z żalem. Nadal unikając moich oczu powoli zaczął zapinać guziki.Opuściłam ręce i odsunęłam się o mały krok, ale Rafael chwycił moje palce i sam wpiął się wargami w moje.
Całował mnie łapczywie, jakby chciał nasycić się tym gestem na jakiś czas. Bez odrobiny zawahania odwzajemniłam się tym samym.
Rafael J. White
Nie wiem, jak długo trwał ten pocałunek, ale oderwałem się od niej, bo zaczęło brakować mi powietrza- całując ją, nieświadomie wstrzymywałem oddech.
Przysunąłem jej twarz, dałem jej jeszcze kilka całusów i wyszedłem na korytarz zamykając za sobą drzwi..
W swojej sypialni z zamkniętymi oczami oparłem się plecami o dębowe drzwi i przez kilka minut starałem się uspokoić oddech, a także wytłumić wariujące emocje, przez które krew gotowała mi się w żyłach.
Widok całkowicie nagiej Victorii niezmiernie mnie deprawował. Czułem się, jak dziecko; które pierwszy raz w życiu zakosztowało słodyczy zakazanego owocu, które poznało, jak to jest zrobić coś złego bezkarnie.
To było coś w rodzaju wisienki na torcie.
To podniecające, że mogłem ją pocałować w samym środku pełnego zdyscyplinowanych duchownych Watykanu.
Niemożebnie grzeszne, ale i niewypowiedzianie podniecające...
Ale jeśli ktoś by się o nas dowiedział...
Osunąłem się po dębowym drewnie na podłogę i usiadłem na podłodze. Zginając nogi i oplatając je ramionami oparłem brodę na rękach wpatrując się w stojącą na blacie biurka kolorową ramkę z naszym zdjęciem...
Widok całkowicie nagiej Victorii niezmiernie mnie deprawował. Czułem się, jak dziecko; które pierwszy raz w życiu zakosztowało słodyczy zakazanego owocu, które poznało, jak to jest zrobić coś złego bezkarnie.
To było coś w rodzaju wisienki na torcie.
To podniecające, że mogłem ją pocałować w samym środku pełnego zdyscyplinowanych duchownych Watykanu.
Niemożebnie grzeszne, ale i niewypowiedzianie podniecające...
Ale jeśli ktoś by się o nas dowiedział...
Osunąłem się po dębowym drewnie na podłogę i usiadłem na podłodze. Zginając nogi i oplatając je ramionami oparłem brodę na rękach wpatrując się w stojącą na blacie biurka kolorową ramkę z naszym zdjęciem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz