Gabriel, zwany Uczniakiem
Przebudziłem się w środku nocy bardziej z przyzwyczajenia, aniżeli z koszmaru.
Zastanawiałem się, dlaczego Victoria taka jest. Miła, wesoła i wybaczająca bez wyraźnego powodu komuś, kto wcale na to nie zasłużył.
Czy mogłaby być ową Księżniczką Draculea??
Usiadłem na łóżku i przetarłem twarz dłońmi.
Nie wiedziałem, co mam o tym wszystkim myśleć. Słyszałem wiele legend o Drakuli, ale nigdy nie było w nich o tym, że słynny z wyrafinowanego okrucieństwa książę wołoski miałby córkę...
Westchnąłem ciężko. Chciałbym o tym nie myśleć, ale pragnąłem ochronić Vix przed tym, co na nią polowało. Jeszcze do tego Hydra. Wiedziałem, że prędzej, czy później wyślą za mną egzekutorów z wyrokiem śmierci na mnie.
Zdążyłem napisać list do ojca, w którym prosiłem, żeby wyprowadzili się z miasteczka i powiadomili resztę mojego rodzeństwa. Jednak nie wspomniałem ani słowem o tym, że Cristian...
Właśnie, Cristian... Czy kiedyś będę musiał go zabić? Czy organizacja, do której obecnie należę (Księża Judasza) zabija ludzi, którzy zmuszeni są zmieniać się w zwierzęta?
-Jak w ogóle nazwać to, czym się stał..?- Zapytałem szeptem samego siebie.
-To Wilkołak- odezwał się głos z ciemności.
Z krzykiem spadłem z łóżka na podłogę. Głos był kobiecy, więc...
-Hej, to tylko ja..- odezwała się cicho Victoria.
-Przepraszam- odparłem podnosząc się na nogi. Szybko wciągnąłem na siebie koszulkę.
Upadłem przez trzy grzechy...
Przez: miłość, zaufanie i żądzę mordu...
Zastanawiałem się, dlaczego Victoria taka jest. Miła, wesoła i wybaczająca bez wyraźnego powodu komuś, kto wcale na to nie zasłużył.
Czy mogłaby być ową Księżniczką Draculea??
Usiadłem na łóżku i przetarłem twarz dłońmi.
Nie wiedziałem, co mam o tym wszystkim myśleć. Słyszałem wiele legend o Drakuli, ale nigdy nie było w nich o tym, że słynny z wyrafinowanego okrucieństwa książę wołoski miałby córkę...
Westchnąłem ciężko. Chciałbym o tym nie myśleć, ale pragnąłem ochronić Vix przed tym, co na nią polowało. Jeszcze do tego Hydra. Wiedziałem, że prędzej, czy później wyślą za mną egzekutorów z wyrokiem śmierci na mnie.
Zdążyłem napisać list do ojca, w którym prosiłem, żeby wyprowadzili się z miasteczka i powiadomili resztę mojego rodzeństwa. Jednak nie wspomniałem ani słowem o tym, że Cristian...
Właśnie, Cristian... Czy kiedyś będę musiał go zabić? Czy organizacja, do której obecnie należę (Księża Judasza) zabija ludzi, którzy zmuszeni są zmieniać się w zwierzęta?
-Jak w ogóle nazwać to, czym się stał..?- Zapytałem szeptem samego siebie.
-To Wilkołak- odezwał się głos z ciemności.
Z krzykiem spadłem z łóżka na podłogę. Głos był kobiecy, więc...
-Hej, to tylko ja..- odezwała się cicho Victoria.
-Przepraszam- odparłem podnosząc się na nogi. Szybko wciągnąłem na siebie koszulkę.
Upadłem przez trzy grzechy...
Przez: miłość, zaufanie i żądzę mordu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz