Wiem jak chronić Twoją dziewczynę przed naszym wspólnym znajomym.
Spotkajmy się na Piazza di Trevi, koło fontanny, dziś wieczorem, a wszystkiego się dowiesz..
G.
Nie wiedziałem, co o tym wszystkim myśleć. Jakiego "wspólnego znajomego" autor listu miał na myśli? Kim w ogóle był? Kto obserwował mnie wczoraj i czy to on podłożył tutaj tę kartkę?
Boże, jeśli to był on; to mógł zrobić coś Victorii!!!
Usiadłem szybko na łóżku, a Vix zamrugała nieprzytomnie oczami spoglądając na mnie, lecz nagle wystartowała z łóżka jak z procy okrywając się prześcieradłem z paniką w srebrnych oczach.
-Rafael- odetchnęła z wyraźną ulgą, poprawiając na swoim nagim ciele prześcieradło.
-Rafael- odetchnęła z wyraźną ulgą, poprawiając na swoim nagim ciele prześcieradło.
Victoria, partnerka księdza Rafaela
Rafael patrzył na mnie błędnym wzrokiem. Wtedy to do mnie dotarło. Dyskretnie zajrzałam pod swoje okrycie i jęknęłam cicho.
To, co zdarzyło się wczorajszego wieczora wcale nie było snem... Zrobiliśmy to naprawdę!. Oboje złamaliśmy szóste przykazanie i...
To było naprawdę cudowne, ale przecież...
Raf jest księdzem! Boże Litościwy: spędziłam upojną noc z KSIĘDZEM..
-Święta Trojco, zmiłuj się nade mną, przespałam się z duchownym- powtarzałam chodząc w tę i nazad przed łóżkiem, na którym siedziała osoba, w której byłam skrycie zakochana.
Równocześnie odczuwałam zupełnie przeciwstawne uczucia: radość i strach, pożądanie i wstyd, satysfakcję i obrzydzenie do samej siebie.
A jednak z podnieceniem uświadomiłam sobie, że był świetny w łóżku...
Rafael J. White
-Czy my...? Rafaelu, czy my zrobiliśmy to, co myślę...?- Zapytała z dziwną mieszaniną wstydu i podniecenia.
Nie wiedziałem, co mam jej odpowiedzieć. Nie byłem z tego dumny, bo czułem się jak ostatni łajdak. Jakbym ją uwiódł i zaciągnął siłą do...
-A nawet jeśli tak, to co?- Zapytałem z wahaniem, unikając jej pięknych oczu.
Victoria zrobiła coś, co totalnie zbiło mnie z tropu. Z rozpędu wskoczyła na materac i wtuliła twarz w poduszkę wybuchając śmiechem. Przewróciła się na bok i zadrżałem, gdy zmysłowo przesunęła dłonią po mojej ręce: od ramienia aż po koniuszki palców. Zapragnąłem jej znowu i to o wiele bardziej, niż wczorajszej nocy.
-Chciałam ci to powiedzieć już dawno- powiedziała cicho i nieśmiało, wpatrując się w mój tors- ale nie wiedziałam, jak to odbierzesz i...
-Co takiego chciałaś mi powiedzieć?- Zapytałem podnosząc dłonią jej twarz i patrząc jej w oczy.
-A może to już nie jest takie ważne?- Zastanowiła się na głos.
-Jeśli jest ważne dla ciebie, to jest tak samo ważne dla mnie- wyrwało mi się zza warg bez skrępowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz