środa, 13 listopada 2019

Watashi no Akuma Rozdział V: Miłość, srebro i Hydra


Victoria, partnerka księdza Rafaela 

Gabrielu kocham cię.
Raf: jeszcze bardziej cię kocham.. 

Święta Trójco, to śmiertelny grzech miłować księdza.. Twojego wysłannika. 
Emisarusza.
Boże litościwy... Zlituj się nade mną..! 
Ulituj się nad tym nędznym człowiekiem, którym jestem...
I nad tymi, których tak bardzo kocham. 
Boże Miłosierny.. Zlituj się nad nami..
Kyrie eleison! Chryste wysłuchaj mnie i zmiłuj się nade mną! 

-Przebacz mi, Ojcze; bo zgrzeszyłam przeciw niebiosom i Tobie..
Ostatni raz spowiadałam się dwa tygodnie temu.. Pokutę spełniłam, grzechu nie zataiłam...
-Mów, Boże dziecię- czasem mój spowiednik tak się do mnie zwracał.
-Ostatnio opowiadałam o księdzu, którego kocham.. Otóż kocham jeszcze jednego mężczyznę i.. Obu miłuję tym samym ogniem. Palącym, księże... Być może nieczystym, ale..- Przez chwilę przemyślałam własne słowa, po czym podjęłam- nie żywię do żadnego z nich grzesznego pożądania: nic z tych rzeczy!. Po prostu płonie we mnie pewien ogień. O, Boże Miłosierny, czy można kochać dwóch mężczyzn naraz??.
-Czy kochasz ich jednakowym uczuciem?- Usłyszałam mego spowiednika.
-Boże przebacz! Tak... Obu kocham po równo!. Oni są.. Obaj zdają się jedną osobą, Boże litościwy... Czy to jakaś kara za grzechy mojej przeszłości?? Boże, jeśli bluźnię, przebacz mi... Przebacz, bo ogromnie grzeszę...- Szepnęłam.- Poza tym.. Mam co do jednego z nich grzeszne myśli- ze wstydu wbiłam wzrok w twardą deskę, na której klęczałam.
-Do którego z nich, Córko?- Pyta kapłan.
-Wobec księdza, Ojcze...- udawałam wstyd, acz mówiąc szczerze nie bałam się Boga, bo jeśliby mnie potępił.. Nawet, gdyby to zrobił: nie miałabym żalu.

Miłość wobec Rafa była tego warta.. 
Wobec Gabriela także, bo...
Kocham ich obu, Miłosierny Boże...

Czasem wyobrażałam sobie Rafaela jak go Pan Bóg stworzył.. Czasem w moich marzeniach jego męskość była- Chrystusie Nazareński, wybacz!- wręcz imponująca.
Nie tylko to było moimi grzesznymi myślami, bo niekiedy wyobrażałam sobie, jak to robimy.
Chryste, za jakie ziemskie grzechy zabierasz kobietom tak powabnych mężczyzn??
-Słucham, Victorio?- Spytał niespodziewanie mój spowiednik.
-Boże Miłosierny.. To się znów dzieje: nachodzą mnie grzeszne myśli. Boże, bądź miłościw grzesznej duszy mojej- wymamrotałam bijąc się w piersi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz