sobota, 23 listopada 2019

Watashi no Akuma Rozdział IX: Przyspieszony egzamin

Rafael J. White
Gabriel drgnął i zmarszczył brwi z dziwnym wyrazem twarzy. Jego dłoń bardzo powoli sięgnęła po ukrytą za połą skórzanej kamizelki broń. 
Ostrożnie odwrócił się, a jego dłoń automatycznie podniosła i odbezpieczyła pistolet. Zbladł patrząc w oczy człowieka, który się pojawił. 
-Co tu robisz?- Zapytał zimnym tonem młodzieńca mniej więcej w jego wieku. 
-Opuść spluwę, Gabriel- odpowiedział cicho brunet o orzechowych tęczówkach. 
-Ani myślę, gadaj co tu robisz- odwarknął blondyn z naciskiem. 
Tamten rzucił czymś w blondyna. Gabriel złapał przedmiot i spojrzał nań pod światło. 
Gabriel, zwany Uczniakiem
W mojej dłoni znajdował się medalion z tym samym wzorem, który nosiłem na plecach. 
-Skąd to masz?- Zapytałem krótko lekarza Hydr, imieniem Seamus. 
-Otwórz- nie odpowiedział na moje pytanie. 
-Najpierw odpowiedz.
-Najpierw otwórz wisior- odparł natychmiast. 
Strzeliłem mu w nogi, mówiąc: 
-Gadaj. 
Odsunął się powoli. 
-Wszystkiego się dowiesz, jak otworzysz wisior- oznajmił. 
-Niby czemu miałbym ci zaufać?- Zapytałem dostrzegając, że księża obserwują mnie uważnie. 
-Bo nie przyszedłem tu na pogaduchy, tylko z rozkazu; Gabriel- odpowiedział spokojnie. 
Powoli zwolniłem blokadę otwieranego owalu, wciskając mały przycisk z boku. Wierzch z motywem mitologicznej bestii odskoczył, a w środku znalazłem kartę pamięci. 
-Rafael.. Możesz..?- Zapytałem podając mu nośnik danych. 
Ciemnowłosy wziął go i podszedł do swojego laptopa. Wsunął kartę w czytnik i otworzył folder z zapisanymi na niej plikami. 
-Jest tylko jakieś nagranie- oznajmił. 
-Puść- nakazałem cicho. 
Rafael J. White
Kliknięcie automatycznie uruchomiło odtwarzacz plików MP3. 
-Witaj, Gabrielu- z głośników odezwał się głos. Trudno było stwierdzić czy należał do mężczyzny, czy kobiety- to ja, Wąż. 
Blondyn zbladł jeszcze bardziej, a na jego twarzy wymalował się olbrzymi niepokój. Wpatrywał się w przenośny komputer z zaciśniętymi zębami. 
-To moja ostatnia próba dogadania się z tobą i przekonania cię, żebyś wrócił do domu. Zwolniło się twoje miejsce- dodał nagrywający z cichym śmiechem.- Nie lubię grozić konsekwencjami. Wiesz także, że nienawidzę, kiedy ktoś mnie ignoruje. Wiem, gdzie mieszkają twoi bracia. Chcesz ich zobaczyć żywych?- Dłoń, w której Gabriel trzymał broń opadła, a klamka wypaliła raniąc chłopaka w udo, ale blondyn nawet nie wydał z siebie żadnego dźwięku.
Nagranie urwało się.
-Tknijcie którekolwiek z moich braci, a zabiję!.- Powiedział lodowato Gabriel.
-Masz tydzień, żeby podjąć decyzję; Gabriel- oznajmił brunet odchodząc. 
Gabriel wpatrując się w korytarz oznajmił cicho:
-Ja już podjąłem decyzję...- zachwiał się mocno. Zdążyłem podejść i podtrzymać go w pionie.

Victoria przybiegła z zaniepokojonym wyrazem twarzy.
-Słyszałam strzały- zaczęła zaaferowana.
-Gabriel postrzelił się w nogę- odpowiedziałem niechętnie.
-Jak to się postrzelił?? Sam siebie postrzelił?? Co ty bredzisz?- Zdumiała się.
-Lepiej, żebyś dowiedziała się wszystkiego od niego- odparłem.
Lekarz wyszedł z komnaty Gabriela.
-Wszystko z nim dobrze?- Zapytała Vix.
-Kula drasnęła tętnicę i utkwiła w kości. Na razie musi leżeć, więc nici z waszej Próby- oznajmił lekarz.- Lepiej go pilnuj, Rafael- dodał odchodząc.
Victoria, partnerka księdza Rafaela 
Weszłam do środka. Gabriel półleżąc na łóżku patrzył w okno z ponurą miną. 
Na szafce nocnej leżał pistolet i jakiś wisiorek. 
-Chcę zostać sam- powiedział nie patrząc na nas. 
-Gabriel...- zaczęłam cicho. 
-Rafael, zabierz ją stąd- blondyn nadal obserwował widoki za szybą. 
-Co zamierzasz?- Zapytał Raf, a ja spojrzałam na niego zaskoczona. 
Gabriel powoli odwrócił głowę i spojrzał na Rafa.
-Zabiję Węża- powiedział twardo. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz