środa, 1 stycznia 2020

Watashi no Akuma Rozdział XIX: "Korona Cierniowa"

Wchodząc do domu Vincenzo nawet nie zdążyłem zdjąć płaszcza, gdy usłyszałem jak gospodarz z kimś rozmawia.
-Proszę poczekać, chyba właśnie wrócił- rzucił do rozmówcy ciemny blondyn. Wychylił się z kuchni ze słuchawką przy uchu.- Tak, już podaję do telefonu.- Wyciągnął dłoń ze słuchawką w moją stronę mówiąc bezgłośnie- do ciebie.
-Słucham- rzuciłem krótko.- Szczęść Boże, biskupie.
-Macie nakaz natychmiast wrócić do Watykanu.
-Co się dzieje?- Zapytałem szybko.
-Ktoś oszalał i tworzy nowych Nocnych- oznajmił Snów z drugiej strony linii.
Trzask! Zwróciłem wzrok na Gabriela. Stojąc niedaleko uderzył pięścią we framugę drzwi. Jego oczy znów były szafirowe i płonęły gniewem.
-W porządku, stawiamy się niezwłocznie. Z Bogiem- Odparłem odkładając słuchawkę. Wyszedłem z kuchni.- Vix, robota wzywa!- Rzuciłem w stronę pokoju.
Popielatowłisa wynurzyła się w samym ręczniku i klapkach, a ja znowu poczułem w sercu drżenie i gorąco spowodowane pożądaniem.
Victoria partnerka księdza Rafaela 
-Będę gotowa za dziesięć minut- oznajmiłam widząc iskry w tych bladoniebieskich oczach. Identyczne jak podczas tamtej wspólnej nocy w hotelu.
Wróciłam do pokoju i rzucając rzeczy na łóżko wzięłam torbę i zaczęłam się pakować. Pochylona nad torbą nie usłyszałam otwierających się drzwi, ani nie poczułam zsuwającego się ze mnie ręcznika, który z cichym pacnięciem wylądował na podłodze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz